5 rzeczy, których NIE ROBIĄ pary w szczęśliwych związkach

ŻYCIE
callista006
123
480

Istnieje mnóstwo poradników na temat tego, co robić, aby związek był udany. Warto też zastanowić się, czego NIE robić.

Szczęśliwe pary nigdy nie robią następujących rzeczy:

1. Nie narzekają na siebie przy innych

1

Szczęśliwe pary swoje sprawy załatwiają między sobą. Jeśli nagle okazuje się, że postronne osoby wiedzą o twoich zarzutach względem partnera więcej niż on sam, poczuje się oczerniany i straci do ciebie zaufanie, które jest przecież podstawą udanej relacji.

2. Nie porównują się z innymi

2

Nie ulegajcie pozorom. Może wam się wydawać, że wasi znajomi są szczęśliwszą, wręcz idealną parą, której trudno nie zazdrościć. Nie wiecie, jak jest między nimi naprawdę. Właściwie nie powinno was to obchodzić. Skupcie się na sobie i pracujcie nad waszym związkiem.

3. Nie robią z siebie ofiar

3

W szczęśliwym związku, nawet jeśli przeżywa on chwilowy kryzys, para chce tworzyć pozory, że jest wspaniale. Na pytanie „jak wam się układa?” odruchowo odpowiadają, że wspaniale. Jeśli zamiast tego robisz z siebie ofiarę, zarówno przed ukochaną osobą, jak i innymi, to znaczy, że coś jest nie tak. Poczucie, że ktoś się dla kogoś poświęcił, z czegoś zrezygnował, pochopnie wybaczył, męczy się, itd. to znak, że ten związek nie ma sensu.

4. Nie krytykują się

4

Oczywiście, trzeba rozmawiać o problemach, a czasami i wytłumaczyć drugiej osobie, jakie błędy popełnia. Jednak rzucanie oskarżeniami i krytyka polegająca na obrażaniu drugiej osoby to coś, czego szczęśliwe pary zdecydowanie nie robią. Niestety, problem z tym mają głównie panie. Właściwie to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez kobiety w związku.

Zobacz też, co kobiety powinny wreszcie przestać robić wobec facetów.

5. Nie próbują czytać sobie w myślach

5

Związek to rozmowa, a nie telepatia. Szczęśliwe pary nie starają się ciągle domyślać czego oczekuje od nich partner, ale pytają go o to. Dzięki temu unikają rozczarowań i wzajemnych żali.

I jak, jesteście ze sobą szczęśliwi?

Źródło: Papilot.pl

 

Wampirzy lifiting piersi to najnowszy dziwny trend kosmetyczny, o którym jeszcze nie słyszała(e)ś

ŻYCIE
bsnrk
vcsdzfgsdgfsdg-540x282
256

To prawdopodobnie najdziwniejsza rzecz, o jakiej ostatnio czytaliście: kobiety w pogoni za idealnym wyglądem wstrzykują sobie teraz krew do piersi.

Moda na zabiegi kosmetyczne z użyciem krwi zaczęła się od Kim Kardashian, która poddała się zabiegowi mającemu upiększyć jej twarz przy wykorzystaniu własnej, pobranej z ramienia krwi:

ay_105656732

Polecamy: Niezła jazda! Te gwiazdy bez Photoshopa wyglądają tak, że nie da się ich poznać!

Teraz przyszła pora na wstrzykiwanie krwi do piersi. Pionierem tej metody jest dr Charles Runels z Alabamy (USA), który twierdzi, że dzięki wstrzykiwaniu krwi do piersi, można je ujędrnić, poprawić ich ogólny wygląd, zniwelować rozstępy i równocześnie zwiększyć ich wrażliwość.

To ma być zdjęcie sprzed:

1444169591-messages-image1971855955

To ma być zdjęcie po dwóch dniach terapii:

sdfgsdgsdg

To po kompletnym, trwającym dwa miesiące wampirzym liftingu (kosztującym 1800 dolarów czyli ponad 6 tysięcy złotych):

gallery-1444169750-screen-shot-2015-10-06-at-61539-pm

Źródło: Charles Runels

Ten facet wziął 9-letnią dziewczynkę do domu po jej operacji. Po roku jej rodzice nie potrafią przestać jej dziękować

ŻYCIE
bsnrk
okl
939

Zubaida Hasan żyła wraz z rodziną w małej wiosce w Afganistanie. Gdy miała 9 lat, jedno zdarzenie zmieniło jej życie na zawsze: w wiosce wybuchł pożar, a płomienie ognia spowodowały na jej twarzy i klatce piersiowej straszne obrażenia.

1

Dolna część jej twarzy dosłownie roztopiła się. Rodzice próbowali leczyć ją w lokalnych szpitalach, ale lekarze rozkładali tylko bezradnie ręce. Wtedy zdesperowani ludzie zdecydowali się skierować swe kroki do amerykańskiej bazy wojskowej.

2

Żołnierze przejęli się losem dziecka. Dziewczynka nie mogła praktycznie jeść ani spać, ponieważ jej twarz nie funkcjonowała poprawnie. Baza skontaktowała się z chirurgiem plastycznym z Los Angeles, Peterem Grossmanem, specjalizującym się w ranach poparzeniowych.

3

Dziewczynka poleciała do Los Angeles z ojcem, a Grossman oszacował, że potrzeba aż trzech lat leczenia i na pewno nie będzie łatwo.

rrr

Do licznych zabiegów chirurdzy wykorzystali między innymi skórę z jej pleców.

7

Chirurg udowodnił swoje umiejętności. Powoli twarz dziewczynki zaczęła przypominać po prostu twarz.

rtyu

Jej ojciec musiał jednak wracać do Afganistanu. Chirurg zdecydował się, że wraz z żoną wezmą pod opiekę dziewczynkę w trakcie leczenia.

wwww

Zubaida ma bardzo pogodną naturę i wyjątkowo łatwo zjednuje sobie rówieśników. Praktycznie w 12 tygodni nauczyła się angielskiego, a swoich opiekunów nazywała mamą i tatą. W 11 urodziny miała swoją 10. operację w życiu. Ale już po roku zamiast trzech udało się zakończyć leczenie i nastał czas pożegnania.

616ceab349674461ca40cc4314e4cea0

Pożegnania są trudne, ale wszyscy od początku wiedzieli, że dziewczynka wróci do domu. Państwo Hasanowie, jak pierwszy raz po powrocie zobaczyli córkę, nie mogli uwierzyć własnym oczom!

33

Ona i jej rodzina na zawsze będą wdzięczni lekarzowi, którego nazywają po prostu „aniołem z Ameryki”.

111

Polecamy: Weterani z amputowanymi kończynami pozują do kalendarza